Wieża Rycerska w Siedlęcinie wzniesiona została w połowie XIV wieku. Pierwotnie była to przystosowana do obrony dwupiętrową wieża mieszkalną otoczoną murami oraz fosą. Wdowa po Bolku II Świdnickim sprzedała w 1368 roku wieżę swojemu dworzaninowi Jenschinowi von Redern, ten zaś w czasie przebudowy dodał trzecie piętro i nakrył obiekt dachem. Od 1732 roku do końca wojny właścicielami Siedlęcina była rodzina Schaffgotschów. Najcenniejszym elementem wieży są odkryte w XIX wieku, pełne symboli, niezwykłe malowidła opisujące historię Lancelota, Ginervy oraz Króla Artura. To jedyne na świecie zachowane freski z legendą Sir Lancelota z jeziora. W chwili obecnej Muzeum Wieży Książęcej w Siedlęcinie to przede wszystkim muzeum wyjątkowych średniowiecznych wnętrz, których najcenniejszym elementem są niepowtarzalne w skali Europy XIV-wieczne freski o tematyce arturiańskiej.
Wnętrze tajemniczej i zapomnianej wieży w Siedlęcinie jest zagadką godną polskiej wersji "Kodu Leonarda da Vinci". Średniowieczne kobiety w niezwykły sposób przemalowane na cysterskich mnichów, rzekoma Madonna z Dzieciątkiem, która oglądana dokładnie w podczerwieni okazuje się być... ucharakteryzowanym i zamaskowanym Św. Krzysztofem! To tylko skromny początek. Pytania o prawdziwe przesłanie ukrytych tu malowideł mnożą się z każdą chwilą, zaś dobrych odpowiedzi brakuje do dziś.

